Jemy w Łodzi Food Fest to największy raj dla gastrofreaków w Łodzi! Festiwal rozpoczął się 10 września i niestety powoli dobiega końca jego pierwszy tydzień. Ale macie jeszcze cały weekend, żeby spróbować festiwalowych propozycji. Aż 60 restauracji uraczy nas swoimi daniami festiwalowymi. Pierwszy tydzień to aż 3 trasy tematyczne: Street Food, Roślinna kuchnia Bliskiego Wschodu oraz Elegancja Francja.
Patrząc na trasę pierwszego tygodnia, najbardziej bliskie mojemu sercu jest jednak uliczne jedzenie: burgery, bułki, wrapy i panini. Gdybym tylko miała wystarczającą ilość czasu i miejsca w brzuchu, zjadłabym wszystko! Jednak od poniedziałku udało mi się spróbować (na razie!) trzech dań festiwalowych i wzięłam udział w dwóch wydarzeniach towarzyszących (które opiszę w osobnym poście). Na razie dwa dania zjadłam z trasy Street Food, jedno z Elegancja Francja. Zobaczymy, co jeszcze przyniesie weekend. :)
Całą rozpiskę tras tematycznych znajdziecie na oficjalnej stronie festiwalu. Klikajcie TUTAJ i wybierajcie co was najbardziej interesuje.
***
Moim pierwszym festiwalowym daniem był Pawilonowy Surf & Rolls w Klubokawiarni Pawilon w Aleksandrowie Łódzkim. Był to długo pieczony brzuch wieprzowy zamknięty w maślanej bułce z piekarni Montag. Do tego krewetki w emulsji maślanej i sałatka ziemniaczana. Wszystko posypane garścią szczypiorku.
![]() |
Pawilon, Aleksandrów Łódzki |
Dużo
się tutaj działo, ale wszystko w granicach rozsądku. Bałam się trochę
połączenia brzucha i krewetek. Zupełnie niepotrzebnie, bo były świetnie
przyrządzone i idealnie ze sobą grały. Bułka maślana była pyszna -
miękka, ale jednocześnie lekko chrupiąca. Jedyne, co przeszkadzało mi w
tym daniu, to różnica temperatur między ciepłym mięsem, a sałatką
ziemniaczaną wyjętą prosto z lodówki.
OCENA: 4,5 / 5
cena: 23 zł
PAWILON
ul. Wojska Polskiego 65/67, Aleksandrów Łódzki
***
Kolejne danie festiwalowe, które postanowiłam spróbować, to Pulled Beef w restauracji NÕŻ na OFF Piotrkowska. Za 15 zł odstajemy bułkę z placków kukurydzianych, a w niej szarpaną wołowinę, bekonez i czerwoną kapustę.
Wariacja
na temat bułki bardzo mi odpowiadała. Placki kukurydziane z chilli i
kolendrą były smaczne, z ciekawą
konsystencją (ku mojemu zdziwieniu wcale nie były twarde) i lekko
słodkie od kukurydzy. Choć wyglądem przypominają trochę pitę, były
zupełnie inne, miękkie i nienapompowane powietrzem. Tak naprawdę to
placki właśnie sprawiły, że to danie nie było nudne. Sama kanapka
trzymała poziom, ale była przewidywalna i nie było w niej nic, co
stałoby w opozycji do wołowiny. Wydaje mi się, że brakowało chrupiących,
kontrastujących w smaku, warzyw. Czerwona kapusta nie podołała temu
zadaniu. Ale tak czy inaczej - bardzo smaczne.
OCENA: 4/5
cena: 15 zł
NÕŻ
OFF PIOTRKOWSKA, ul Piotrkowska 138/140
***
Jedyne w tym zestawieniu danie z trasy kulinarnej Elegancja Francja
to propozycja Piwnicy Łódzkiej. Na talerzu festiwalowym znajduje się
gęsia wątróbka flambirowana w cherry, obok podano gratin ziemniaczane -
czyli zapiekankę rodem z Francji - a do tego mus jabłkowy. Całość posypano solą jabłkową.
Danie zaproponowanie przez Piwnicę Łódzką przerosło moje oczekiwania. Wątróbka była mięciutka i soczysta. Zawsze gdy idę jeść podroby do restauracji, boję się, że dostanę "zabite" mięso. Nie w tym przypadku. Tutaj wszystko było tak jak powinno, idealnie usmażone i zbalansowane smakowo. Żałuję, że nie było więcej musu jabłkowego, bo był fenomenalny. Muszę przyznać, że sól jabłkowa to bardzo ciekawe doznania smakowe. Była kwaśna, co bardzo mnie zaskoczyło, bo raczej spodziewałam się dominującego smaku słonego, z lekką kwasowością.
OCENA: 5/5
Cena: 34 zł
PIWNICA ŁÓDZKA
ul. Sienkiewicza 67
***
Cena: 34 zł
PIWNICA ŁÓDZKA
ul. Sienkiewicza 67
***
Pierwszy tydzień Jemy w Łodzi Food Fest był obfity nie tylko w cudownie pyszne jedzenie, ale również wydarzenia towarzyszące. Udało mi się wziąć udział w dwóch z nich, ale zrobię o nich osobny wpis, bo trzy zdania to za mało, żeby opisać moje odczucia. :)
Pamiętajcie, że pierwszy tydzień festiwalu trwa jeszcze tylko do niedzieli! W poniedziałek, 17 września, rozpoczynamy 3 kolejne trasy, czyli: Azjatyckie zupy, Pierogi świata i Dekadenckie desery. Już nie mogę się doczekać!